czwartek, 17 kwietnia 2014

Makijaż fotograficzny inspirowany biżuterią: brąz + turkus


Dwa tygodnie temu byłam na sesji, podczas której głównym elementem stylizacji miała być sporych rozmiarów kolia w pastelowych kolorach. Makijaż, który wykonałam na modelce opierał się wiec głównie na mocniejszym akcencie na oczach i delikatnych ustach. Załamanie górnej powieki podkreśliłam matowym brązem o ciepłym odcieniu, rozblendowałam z ciemnymi szarościami przy zewnętrznym kąciku, natomiast na powiekę ruchomą nałożyłam delikatny turkus o satynowym wykończeniu. Rzesy pomalowałam czarną maskarą oraz przykleiłam kilka rzęs w kępkach. Usta obrysowałam kredką w naturalnym odcieniu i nałożyłam zbliżony w kolorze błyszczyk. Oto efekt końcowy :-)

Fot.: Joanna Kubicka [klik]
Modelka: Mirela Ademovic [klik]
Makijaż: Maja Ogonowska [klik]







środa, 16 kwietnia 2014

L'biotica BIOVAX regenerująca maska do włosów blond: recenzja



Nie mam pojęcia jak to się stało, ale jak do tej pory na moim blogu nie znalazła się ani jedna recenzja produktu do włosów, dlatego dziś to nadrabiam :-)
Na pierwszy strzał idzie Intensywnie Regenerująca Maseczka BIOVAX od L'biotica dedykowana do włosów blond. To co odrazu rzuca nam się w oczy po obejrzeniu opakowania to napisy "Paraben & SLS Free" oraz informacja o różnych nagrodach uzyskanych przez ten produkt. Zapowiada się naprawdę fajnie :-)



Co to jest?
Produkt polskiej produkcji, maska regenerująca do włosów blond, którą nakładamy na włosy 2/3 razy w tygodniu i trzymamy na umytych i osuszonych włosach w czepku i ręczniku przez okres minimum 15 minut. Maska dedykowana jest do włosów blond, (również dla alergików), zawiera ekstrakt z cytryny, który ma nadać naszym włosom jaśniejsze refleksy, ekstrakt z henny, olejek ze słodkich migdałów oraz miód. Producent zapewnia nas, że produkt intensywnie nawilży i zregeneruje nasze włosy, ożywi i rozświetli kolor, nasze włosy staną się miękkie i gładkie w dotyku. Opakowanie zawiera maskę o zawartości 250ml, czepek termoizolacyjny (termocap) oraz próbkę serum wzmacniającego do rzęs z wit. A+E.



Skład:

Aqua (woda)
Cetyl Alcohol (nawilża, tworzy emulsję)
Cetearyl Alcohol (emulgator - nawilża, tworzy emulsję) 
(and) Ceteareth - 20 (emulgator)
Cetrimonium Chloride (konserwant, nawilża, ułatwia rozczesywanie włosów)
Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (olej ze słodkich migdałów)
Acetylated Lanolin (antystatyk otrzymywany z lanoliny, ułatwia rozczesywanie)
Glycerin (gliceryna - nawilża)
Lawsonia Inermis Extract (ekstrakt z henny), 
Citrus Medica Limonum Peel Extract (ekstrakt ze skórki cytryny)
Mel (Honey) Extract (ekstrakt z miodu)
Parfum (zapach)
Linalool (zapach - konwalia)
Hexyl Cinnamal (zapach - jaśmin)
C.I. 19140 (barwnik)
Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone (konserwanty), Citric Acid (kwas cytrynowy - rozjaśnia, regulator kwasowości, konserwant)
Potassium Sorbate (konserwant). 

Tak jak widzimy, kwasek cytrynowy, który to jest używany we wszystkich kosmetykach rozjaśniających, często również do włosów blond jest na przedostatnim miejscu, natomiast na opakowaniu to pierwsze czym do zakupu zachęca nas producent ;-) W związku z czym jego stężenie nie może być na tyle duże, by wpłynęło to jakoś znacząco na kolor naszych włosów, jednak oczywiście lepiej że w ogóle jest, niżeli miałoby go nie być wcale :-)
 
Moja opinia: 
Byłam do tej maski dość sceptycznie nastawiona, jednak coraz więcej nie tylko blogerek jak i moich prywatnych znajomych bardzo pozytywnie wyrażało się na jej temat i postanowiłam w końcu sprawdzić na własnych włosach o co chodzi. Pierwsze wrażenia - porządne opakowanie, miło, że do opakowania dołączony jest czepek, co prawda nie jakiejś najwyższej jakości, jednak jeśli ktoś nie ma w domu lepszego, napewno jest dobry na początek. Konsystencja jest dość gęsta, jednak nie na tyle by utrudniać aplikację, odrazu po otwarciu czuć wspaniały zapach, który uprzyjemnia nam całą kurację. 
Włosy przed nałożeniem maski umyłam tylko raz moim ulubionym szamponem keratynowym z Cece of Sweden, następnie osuszyłam i nałożyłam maskę na ok 35min., a w tym czasie spokojnie przygotowałam obiad :-) Pierwsze wrażenie po zmyciu maski (która swoją drogą dość mocno się pieniła, jak na ten typ produktu), było takie, że włosy były bardzo uniesione przy podstawie i puszyste. Wraz z wysychaniem zauważyłam, że mimo wszystko nie poradziła sobie idealnie z moim trwałym skołtunieniem po lewej stronie twarzy i spryskałam całe włosy delikatnie sprayem ułatwiającym rozczesywanie. Jednak nie mam o to do niej pretensji, bo jeszcze nie znalazłam do tej pory maski, która by się z tym uporała, zresztą tak samo jak i fryzjera :-) Włosy po całkowitym wyschnięciu były przede wszystkim bardzo błyszczące i puszyste, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. I mimo wszystko rozczesywało się je dużo łatwiej i bezboleśniej niż zwykle. Ponadto faktycznie uzyskałam efekt śliskości włosów, a i końcówki były mniej niesforne. Przez resztę dnia były na tyle mięciutkie, że ciągle miałam ochotę ich dotykać :-) 

Serum do rzęs narazie nie jestem w stanie zrecenzować, ponieważ do tej pory użyłam go dwa razy, jednak już nie podoba mi się, to że piecze w oczy.




Cena:
Od 12 do 20zł / 250ml.

Gdzie kupić?
Internet (najtaniej ale płacimy za przesyłkę, dlatego opłaca się jedynie przy większych zakupach lub przy zamówieniu zbiorowym), Apteki, SuperPharma

Ogólna ocena:
9/10.

Czy kupie ponownie?
Tak! 



Zapraszam na:


sobota, 12 kwietnia 2014

Letni makijaż wieczorowy


Co powiecie na taki makijaż na imprezę na plaży? Lub do prostej małej czarnej na wieczór?
Sezon wakacyjny coraz bliżej, poza tym dziś sobota, dlatego zaprezentuje Wam dziś makijaż idealny na większe wyjście - kolorowy i energetyczny :-)










Jak zawsze zapraszam na:

środa, 9 kwietnia 2014

Wiele zastosowań rozświetlacza w kredce CATRICE: recenzja



Witajcie!

W zeszłym tygodniu byłam na małych zakupach w jednej z moich ulubionych osiedlowych drogerii i zakupiłam rozświetlacz do brwi w kredce marki Catrice o nazwie "Eyebrow Lifter". Rozświetlacze w kredkach to jeden z tych artykułów, których używam bardzo często i też bardzo szybko je zużywam, dlatego największym plusem tej kredki w stosunku do jakości jest cena - 13,90 zł. Dodatkowo ciężko nie oprzeć się takiej pięknej oprawie graficznej :-)

Kolor kredki jest lekko różowawy jednak jak do tej pory pasuje on zarówno mi jak i wszystkim modelkom, które nią malowałam.



Kredkę nazwano "Eyebrow Lifter", a więc produkt dosłownie ma podnieść nasze brwi, ja jednak jak zawsze znajduję do jednego produktu wiele zastosowań :-) W celu "podniesienia" brwi wystarczy zaaplikować kredkę na łuk brwiowy i delikatnie rozetrzeć ją pędzelkiem lub paluszkiem.



Różnica moim zdaniem jest bardzo widoczna ;-) Brwi stały się wyraziste, a cała twarz nabrała charakteru. Dzięki konsystencji kredki, która jest mocno kryjąca (nie tak jak w przypadku rozświetlaczy sypkich) jesteśmy również w stanie przykryć niedoskonałości oraz poprawić ewentualnie błędy popełnione podczas malowania brwi.


Dodatkowo, aby rozświetlić całą twarz, kredki użyjcie ponad brwiami, w wewnętrznych kącikach oczu, na szczycie środkowej cześci nosa, delikatnie na łuku kupidyna (nad ustami) i ewentualnie na bródce. Jeśli uważacie, że Wasze oczy są za małe i chciałybyście je nieco "otworzyć" obrysujcie nią również linię wodną oka. Taki zabieg pozwoli w zupełności wykorzystać potencjał rozświetlacza oraz maksymalnie zdefiniować Wasze spojrzenie. Pamiętajcie jednak, by dokładnie rozetrzeć kredkę! Gdy rozświetlacie swoją twarz produktem prasowanym/sypkim różnica zwykle nie jest aż tak widoczna - tłustego, nieroztartego rozświetlacza w kredce ciężko nie zauważyć ;-)




Spodobała Wam się kredka unosząca brwi od Catrice? Być może macie inne sposoby na rozświetlenie swojej twarzy? Jeśli tak, koniecznie się nimi podzielcie :-)

Zapraszam na FANPAGE